poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Jeżeli chcesz wie­dzieć, co ma na myśli ko­bieta nie słuchaj te­go co mówi - pat­rz na nią

Tayla Avalon Norton 
23 lata || Urocza studentka, która nigdy nie wie co się dzieje || Pracuje w Wiener Prater 

   Nie mówi o sobie, bo nie lubi. Woli posłuchać o innych, a potem przekazać ploty dalej. Jej życie w końcu nie jest tak interesujące jak mogłoby się to wydawać. Jest nudne jak flaki z olejem. Nie użala się nad sobą, bo nie ma aż tylu problemów. Nie śmieje się z byle czego, bo nie jest jedną z tych świrniętych wariatek. Nie chodzi na imprezy, bo nie lubi. Woli posiedzieć w domu i obejrzeć po raz enty ulubiony odcinek serialu. Nie bierze narkotyków ani innych używek, bo nie chce mieć potem problemów. Nie świruje na mieście ze znajomymi, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie chce jej się ruszać tyłka z domu. Czas, który mogłaby poświęcić na znajomych (a i tak widuje ich prawie codziennie. Często wbrew swojej woli), poświęca na pochłanianie kolejnych książek i komiksów.
   Jest genialna, ale leniwa. Nie chce jej się siedzieć na uczelni, bo uważa to za stratę czasu. Poszła na filologię angielską z lenistwa. Język angielski zna doskonale. W końcu jej ojciec jest anglikiem z krwi i kości, a ona sama kiedyś mieszkała w centrum samego Oksfordu, dzięki czemu mówi z charakterystycznym, angielskim akcentem, którego nawet nie chce się pozbywać. Chciałaby tłumaczyć książki. A do tego nie potrzebuje mieć skończonych studiów. Sama znajomość języka jej wystarczy. Na własną rękę uczy się włoskiego, ale nie idzie jej zbyt dobrze, dlatego zbiera pieniądze na kurs.
   Mieszka w kawalerce, którą sprezentował jej starszy brat. Sam wyjechał do ojca, do Oksfordu, więc postanowił zrobić coś dobrego dla siostry i ofiarował jej swoją starą kawalerkę na poddaszu starej kamienicy, aby nie musiała już dłużej mieszkać z matką i ojczymem. Co prawda ma z nimi bardzo dobry kontakt, jednak ileż można z nimi wytrzymać? Czas się usamodzielnić! Mieszka więc prawie sama. Do towarzystwa ma królika Bugsa oraz psa Kluska.
   
[Hej! Witam i do wątków oraz powiązań zapraszam. 
Na gifach Shelley Hennig, a cytat w tytule Oscara Wilde`a. 
Mam do oddania pana, ewentualnie dwóch :) ]

9 komentarzy:

  1. [Witam na blogu i życzę udane zabawy w imieniu administracji :D
    Buźka panny Hennig jest mi znajoma, ale jakoś nie mogę skojarzyć... Może podpowiedziałabyś mi skąd mogę znać wizerunek Twojej postaci? :D]

    M.M.E.

    OdpowiedzUsuń
  2. [ A faktycznie z Teen Wolf'a :D Jeśli chcesz mogę trochę pogłówkować i wymyślić jakiś wątek ;) W każdym bądź razie bardzo fajnie widzieć kogoś znajomego, panno Susie Schneider :D Jak widzę drugie imię "Avalon" pojawiło się także tutaj xD ]

    M.M.E.

    OdpowiedzUsuń
  3. [Ważne, że ktoś jest :D
    Również życzę miłego dnia i będę główkować :D ]

    M.M.E.

    OdpowiedzUsuń
  4. [ Cześć, cześć! :D hmm... może mogliby być sąsiadami? On pod nią może mieszkać :) ]

    OdpowiedzUsuń
  5. [Dooobra, doobra, przeczytałam, czemu jej brat nie może być mężem Soph, i smutłam. Weź jej zrób jeszcze jednego starszego brata XD]
    S.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tony czuł się trochę samotny w Wiedniu. Dorastał w Grecji, tam została cała jego rodzina. On sam wyjechał na studia medyczne do Berlina, a specjalizował się już tutaj. Jakoś tak to wszystko go pochłonęło, że nie miał ani czasu, ani energii na nawiązywanie bliższych znajomości. Od czasu do czasu wychodził na piwo z ludźmi, których trenował, bo pacjenci byli na to trochę za młodzi. Jedynie ich matki często usiłowały zacieśnić z nim stosunki (dosłownie), ale on jakoś nie lubił rozmieniać się na drobne. Chciał założyć własną rodzinę, to już był ten wiek. A źle by było, gdyby w trakcie zabawy przegapił kogoś wartościowego.
    Mieszkał w starej kamienicy, ze swoim psem. Niedawno się przeprowadził, ale prawie całkiem się już urządził. Na początku oczywiście brakowało mu podstawowych rzeczy, których nie miał czasu kupić i tak oto biegał po sąsiadach w poszukiwaniu odrobiny cukru, mąki, czy jajek. Zawsze się rewanżował po czasie jakimś drobnym upominkiem, nie lubił być dłużnikiem.
    Tak właśnie poznał Taylę. Zaczęli rozmawiać o filmach i umówili się na piątek na mały maraton. Jaki? Nie miał pojęcia. Ale sam zrobił pizzę, wziął kilka butelek piwa i tak obładowany zastukał do jej drzwi.

    OdpowiedzUsuń
  7. [ Wow, na to bym nigdy nie wpadła :D Pomysł jak najbardziej mi się podoba, pytanie tylko czy mam zacząć z reguły czy wolałabyś zrobić to ty? ]

    M.M.E.

    OdpowiedzUsuń
  8. [Mam banie wypraną z pomysłów, zwłaszcza teraz, ale wątek chce! ;3]

    Xav

    OdpowiedzUsuń
  9. [ Hej, hej C: A może by tak w czasie spaceru Treyowi spodobał się piesek panny Narton? ]

    Nathan Matthewes

    OdpowiedzUsuń