piątek, 14 sierpnia 2015

Nie, nie, nie, nie, nie i jeszcze raz nie!

Trochę mnie to smuci, ponieważ to dopiero początek bloga, ale... NIE PRZECHOWUJEMY TRUPÓW! Także oto przed Wami lista obecności. Należy się na nią wpisać do 21.08. Obowiązuje ona wszystkich, ponieważ nikt nie prosił o urlop. Na listę mają obowiązek wpisać się ewentualni nowi autorzy, którzy kartę postaci dodali do dnia - 19.08. 
Z wielkim smutkiem 
Cassie 

środa, 12 sierpnia 2015

Czy wiesz dlaczego jaskółki budują gniazda pod strzechami? Dlatego, aby posłuchać bajek.

Bo Nibylandia jest zawsze- w mniejszym lub większym stopniu- wyspą, gdzie błyskają, od czasu do czasu, zdumiewające barwy i gdzie są koralowe rafy, podobne do obłoczków dalekie statki, dzicy ludzie, odległe legowiska zwierząt, gnomy zajmujące się krawiectwem, jaskinie, przez które płynie rzeka, książęta mające sześciu starszych braci, chyląca się do upadku chata i pewna bardzo maleńka, stara pani o haczykowatym nosie. 



Clara van de Berg 

lat 21 // całe życie w Wiedniu // właścicielka ślicznego mieszkanka // studentka prawa

Całe życie spędziła w Wiedniu i nie ma zamiaru się stąd ruszać. Ma tu przyjaciół, rodzinę, która jest z niej dumna, bo spełnia marzenia. Ma tu swoje ulubione miejsca, takie jak dachy starych budynków, na których popijała pierwsze piwa. Tutaj skończyła szkołę i poszła na studia. Uczy się i stara się zbudować trwały związek, choć słabo jej to idzie, bo nadal nie ma kandydata. Jedynaczka, lekko rozpieszczana przez bogatych rodziców, którzy kupili jej mieszkanie i samochód. W przeszłości miała kilka nieprzyjemnych sytuacji z tego powodu, ale stara się o tym zapomnieć. 
Szalona i pełna pomysłów, które zapisuje w zeszycie. Dopisuje je potem do listy "Co trzeba zrobić przed śmiercią", która wisi w jej szafie. Maniaczka kawy i czekolady, choć nie widać tego po niej. Zakupoholiczka. Jest posiadaczką lśniącego czerwonego autka, o które dba jak o dziecko i wcale nie jest aż takim złym kierowcą jak się wydaje. Na ogół jest szczęśliwa, ale kiedy ma gorszy dzień potrafi siedzieć w domu i płakać i nie odzywać się do nikogo. Jest zmienna i mściwa, ale dla przyjaciół wyrozumiała i oddana. 


Na zdjęciu Barbara Palvin.
Lubimy zaczynać, bo wymyślanie nam nie wychodzi.
Karta w 100% moja, z innego bloga, lekko zmodyfikowana, ale moja :)
Cześć i czołem, kluski z rosołem! :)

środa, 5 sierpnia 2015

I am just a man, not superhuman. Someone save me from the hate.

Nathan Matthewes

♪♫♪
► 29 lat
► 14.06.1986r.
► chirurg i pediatra
► ojciec dwuletniego Trey'a
► do Wiednia przyjechał za miłością
► czteronożny przyjaciel husky Rafael
► Amerykanin z krwi i kości od strony ojca
► zostawiony przez narzeczoną po narodzinach syna
► czteropokojowe mieszkanie w centrum, nieopodal szpitala
► najczęściej spotkasz go w pracy, gdzie zarabia na przyszłość syna
► jeśli nie ma go w pracy to jest w mieszkaniu, lub biega z synem po mieście
► uwielbia zaglądać do cukierni, jest fanem słodyczy, nawet lekarzom się zdarza

ONI 

Witam się ładnie z moim panem 
fc: Nathan Kress 
zawsze chętni na wątki i powiązania :D 
Tytuł to Skillet - hero 

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Jeżeli chcesz wie­dzieć, co ma na myśli ko­bieta nie słuchaj te­go co mówi - pat­rz na nią

Tayla Avalon Norton 
23 lata || Urocza studentka, która nigdy nie wie co się dzieje || Pracuje w Wiener Prater 

   Nie mówi o sobie, bo nie lubi. Woli posłuchać o innych, a potem przekazać ploty dalej. Jej życie w końcu nie jest tak interesujące jak mogłoby się to wydawać. Jest nudne jak flaki z olejem. Nie użala się nad sobą, bo nie ma aż tylu problemów. Nie śmieje się z byle czego, bo nie jest jedną z tych świrniętych wariatek. Nie chodzi na imprezy, bo nie lubi. Woli posiedzieć w domu i obejrzeć po raz enty ulubiony odcinek serialu. Nie bierze narkotyków ani innych używek, bo nie chce mieć potem problemów. Nie świruje na mieście ze znajomymi, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie chce jej się ruszać tyłka z domu. Czas, który mogłaby poświęcić na znajomych (a i tak widuje ich prawie codziennie. Często wbrew swojej woli), poświęca na pochłanianie kolejnych książek i komiksów.
   Jest genialna, ale leniwa. Nie chce jej się siedzieć na uczelni, bo uważa to za stratę czasu. Poszła na filologię angielską z lenistwa. Język angielski zna doskonale. W końcu jej ojciec jest anglikiem z krwi i kości, a ona sama kiedyś mieszkała w centrum samego Oksfordu, dzięki czemu mówi z charakterystycznym, angielskim akcentem, którego nawet nie chce się pozbywać. Chciałaby tłumaczyć książki. A do tego nie potrzebuje mieć skończonych studiów. Sama znajomość języka jej wystarczy. Na własną rękę uczy się włoskiego, ale nie idzie jej zbyt dobrze, dlatego zbiera pieniądze na kurs.
   Mieszka w kawalerce, którą sprezentował jej starszy brat. Sam wyjechał do ojca, do Oksfordu, więc postanowił zrobić coś dobrego dla siostry i ofiarował jej swoją starą kawalerkę na poddaszu starej kamienicy, aby nie musiała już dłużej mieszkać z matką i ojczymem. Co prawda ma z nimi bardzo dobry kontakt, jednak ileż można z nimi wytrzymać? Czas się usamodzielnić! Mieszka więc prawie sama. Do towarzystwa ma królika Bugsa oraz psa Kluska.
   
[Hej! Witam i do wątków oraz powiązań zapraszam. 
Na gifach Shelley Hennig, a cytat w tytule Oscara Wilde`a. 
Mam do oddania pana, ewentualnie dwóch :) ]

Mężczyźni dzielą się na dwie grupy - tych, którzy potrafią wykorzystać okazję i tych, którzy potrafią ją stworzyć.

Sean Vegelbud
25 lat ♦ silny i niezależny mężczyzna ♦ przykuty łańcuchem nikotyny 
 policjant z dziada pradziada  ♦  partner i najlepszy przyjaciel Omen 
                     Co tu dużo mówić. Zwykły facet wychowany w zwykłej rodzinie, w zwykłym mieście z niezwykłą  sumiennością. Najmłodszy syn, za dzieciaka wykpiwany przez dwóch starszych braci, za wszelką cenę próbujących zrobić z najmłodszego idiotę. Brzmi okropnie i bezdusznie? Skądże. Nauczyło go to sprytu... a z braćmi kontakt ma przedni. W dzisiejszym brutalnym świecie dorosłości nie odstaje od nich ani o jotę... i z uśmiechem wspomina - teraz już zabawne -  szczeniackie lata. Jedni mówią, że to dżentelmen, inni, że szaleniec... ale gdyby słuchać opinii innych zostałby całkiem niezłą baletnicą, jeśli wiecie co mam na myśli. Na pewno nie można mu odmówić neutralnej postawy względem ludzi. Nie ocenia z góry, każdemu przydziela określoną linię zaufania, którą można zagiąć na plus, bądź na minut - w zależności od poczynań, Nie żyje w luksusach, a średniej wielkości kawalerka zupełnie wystarcza mu do pełni szczęścia. Żaden z niego materialista, bardziej ceni sobie ludzką życzliwość... czy zacieśnianie więzi. Oczywiście, spotyka się z niemiłymi osobnikami, którzy, mówiąc wprost nie odróżniają policjanta od zwykłego bandziora. Może to i dobrze, bo sieje postrach? Nie, nie oszukujmy się. To smutne. Niestraszny mu alkohol, czy papierosy (które na chwilę obecną są jego pierwszą miłością, ach, słodka samotności!), których raz na jakiś czas się nie wystrzega. Nie rozdrapuje starych ran i nie wywleka na wierzch swojej przeszłości, nie żeby miał coś do ukrycia... po prostu nie lubi, gdy ludzie wiedzą o nim więcej, niż on wie o nich... zboczenie zawodowe. Kręci się zazwyczaj po placu św. Szczepana... bez celu, po prostu, podziwiając zabieganych ludzi. Za grosz w nim artystycznej smykałki, choć potrafi rozłożyć wiersz na czynniki pierwsze, nie umie żadnego napisać. Choć potrafi docenić piękno namalowanego obrazu, nie umie sam takiego stworzyć. Choć potrafi podziwiać piękną melodię, nie u... właściwie miał kiedyś gitarę. I granie na niej szło mu całkiem nieźle. Ciekawe gdzie się podziewa... (Ale śpiewać nie umie za grosz. Chyba. Bo głos ma całkiem spoko). Wbrew początkowi swojego nazwiska bardzo lubi mięso. Serio. Więc porównania do królików można sobie darować. Równie serio.
                     Uogólniając... musisz sam się przekonać co do jego charakteru. Bo teoretyczne bzdety wyskrobane na temat kogokolwiek i tak do niczego nie prowadzą... chwalą lub krytykują... a tak naprawdę nigdy nie oddają tego, jaki naprawdę jest człowiek, prawda?
Powodzenia!
 ♦♦♦
Jeśli nie wygląda na swój wiek to już jego problem. Ja tu tylko sprzątam. Serio.
Cytat z trzeciego wiedźmina.
Na zdjęciu nieznany mi panicz z tumblra.
Let's fun!

sobota, 1 sierpnia 2015

Dobrze mi, nie chcę zmian, nie namówisz mnie kolejny raz. Dobrze jest, jedno wiem; że już nigdy nie wrócę tam.

Marianne Melody Eriksson
05.05.1995r. 
Tancerka
Urodzona w Danii
Obsesyjne dbanie o linię
Czteronożni przyjaciele: Brudas i Lizus
Potrzebuje kogoś kto powstrzyma ją przed anoreksją
Ukończona Szkoła Baletowa Wiedeńskiej Opery Krajowej

"Gdy byłam malutka tatuś zabierał mnie do opery na sztuki baletowe. Już za pierwszym razem zakochałam się w tiulowych spódniczkach i zgrabnych ruchach baletnic. Chciałam zostać jedną z nich. Chciałam być tancerką. Pamiętam jak tatuś kupił mi moje pierwsze baletki. Były różowe, inne dziewczynki miały białe. Już wtedy się wyróżniałam. Te baletki, mimo że sporo za małe, znoszone i zniszczone, wciąż wiszą w mojej szafie. Dziś, stojąc na scenie w świetle reflektorów, czuję się jakby tatuś wciąż siedział na widowni i mnie dopingował. Dziś mam już na sobie pointy. Dziś jestem już gwiazdą. Jestem najlepsza." 

Małe mieszkanie nad cukiernią

"Po śmierci tatusia musiałam sprzedać dom. Wmawiałam sobie, że to ze względów finansowy, ale tak naprawdę wszystko mi tam o nim przypominało. O nim i o mamie, która pamiętam tylko dzięki zdjęciom. Otworzyłam drzwi i weszłam do pustego, małego, lecz przestronnego mieszkania, postawiłam walizkę pod ścianą i zaczęłam rozplanowywanie tego co miałam, tego co musiałam kupić oraz moich finansów. Dla niektórych plusem tego mieszkania byłaby cukiernia wręcz pod stopami, jednak o ironio, jako tancerka musiałam trzymać linię. Ja znalazłam inny urok tego miejsca, z mojego mieszkanka było wyjście na dach. Od razu urządziłam tam ogródek."

Wiener Prater

"Główna aleja. Uwielbiam nią spacerować. Zwłaszcza wieczorem, gdy granatowe niebo jest przejrzyste i rozświetlane przez tysiące gwiazd. Dokładnie tak jak teraz. Idę, obserwując je pomiędzy drzewami. Wygląda magicznie. Dostrzegam spadająca gwiazdę, zamykam oczy i myślę życzenie; dokładnie tak jak uczyła mnie mama, to jedyne co o niej pamiętam. Kazała mi wierzyć w marzenia. Gdy otworzyłam oczy, zobaczyłam JEGO. Robił dokładnie to co ja. Obserwował niebo i właśnie myślał życzenie."

Pierwsze kłamstwo

"Nie, panie władzo, to był wypadek. Potknęłam się i spadłam ze schodów. Wszyscy panu powiedzą jaka za mnie niezdara. - nakłamałam oficerowi policyjnemu i lepiej żeby nikogo o to nie pytał. Nawet moje rywalki, które przeklinają mnie pod piekło, nigdy nie powiedziałyby, że jestem niezdarna. Niestety musiałam kłamać, nie chciałam go wydać. Toksyczna miłość, słyszeliście o tym kiedyś? A treren przejął się tak moimi siniakami, że wezwał policję. Po tym nauczył się ranić mnie tak, by nikt tego nie widział, nawet mój trener." 

Załamanie

"Żyletka upadła na podłogę, a czerwona ciecz spływała strużkami po mojej ręce ku łokciowi. Czerwone krople zaczęły znaczyć kafelki w łazience, a ja sie rozpłakałam. Co ja zrobiłam? Przeciez to nic nie dało, zadało mi jedynie więcej bólu. Uświadomiła sobie, że gdyby tatuś sie dowiedział byłby bardzo zły, trener byłby zły, mama by sie zawiodła, a JEGO to nic nie obchodzi. Juz więcej tego nie zrobiłam." 

Świeże Powietrze

"I znów idę główną aleją Wiener Prater. Znów obserwuje niebo. Znów zamykam oczy. I znów myślę życzenie. Teraz jestem  wolna, ale już nigdy nie zniknie blizna, którą ON zostawił na mojej duszy." 


|| SZNURKI ||

***
Także witam się ładnie 
Pani z tumblra (chyba, google grafika tak powiedziało ) 
Cytat z piosenki "Pusty dom"